sobota, 31 grudnia 2011

udanego sylwestra i szczęślwego nowego roku :)

Czas między świętami a nowym rokiem to dla mnie taki przyjemny okres lenistwa. Dosłownie nic w tedy nie robię bo mi się najzwyczajniej w świecie nic nie chce. To tydzień oczekiwać na sylwestra :)  Niech już będzie ten nowy rok. Mogło by się wydawać że dzisiejszy post poświęcę na mojej kreacji sylwestrowej ale nic bardziej mylnego :) o tuż dziś wstawię zdjęcia mojego zywklaczka. Po prostu są dni kiedy nie chce mi się nic i zakładam pierwsze ciuchy które wpadną mi w ręce i właśnie w taki sposób powstał set. Przyznam się że moja mama załamuje nade mną ręce bo skoro nie mam mrozów, śnieg nie pada ja nie bardzo chcę zakładać płaszcze, te całe buty ocieplane itp.
I tak bujam się po mieście w trampkach na nóżkach i w najlepszym wypadku marynarce, ale oczywiście czapka i szaliczek muszą być. No tylko rodzice narzekają że zaraz mnie przewieje,  będę chora a oni rosołu mi do łóżka przynosić nie będą :) Tylko ja nienawidzę tych ciężkich ( ciepłych ) płaszczy, zimowych butów. Nic na to nie poradzę że lubię czuć się swobodnie a w tych wszystkich kurtkach, płaszczach czuję skrępowana i ciężka. Po za tym jestem zmotoryzowana i przechodzą na piechotę tylko kilka metrów z samochodu do domu, czy innego miejsca docelowego.
Kochani moi to ostatni post w tym roku chciała bym wam życzyć udanego sylwestra tańczcie, bawcie się w doborowym towarzystwie :) a nadchodzący rok niech będzie dla was jeszcze lepszy niż ten :) życzę wam udanego roku 2012 :)





za zdjęcie dziękuje Kamykowi :)

piątek, 23 grudnia 2011

Wesołych świąt

Ostatnio postanowiłam że muszę coś zrobić ze swetrem który należał kiedyś do mojej babci.  Niestety  na samym przodzie miał dziurę no i trzeba było coś z tym zrobić. Skróciłam przód, zostawiłam dłuższy tył i poprułam go jak tylko mogłam dzięki czemu dziurę dało się jakoś zatuszować.
Czarna skórzana spódnica i czerwone rajstopy chyba fajnie dopełniły  całość :)
Po za tym bardzo, ale to bardzo nie lubię czesać włosów dla tego naciągnęłam na uszy czapkę i częściowo ukryłam tą moją szopę :)
Jest to mój ostatni wpis tuż przed świętami, dla tego moi kochani czytelnicy chciała bym wam życzyć wesołych, spokojnych świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego nowego roku :)






 Foto. Kamyk



piątek, 16 grudnia 2011

Czy to czasem nie jest London look

Jednym z popularniejszych styli ubierania się ostatnio, chociaż nie ostatnio, ale od jakiegoś dłuższego czasu jest London look :) muszę przyznać się że ostatnio czytałam jakąś starą wypowiedź jakiejś osoby ( nie będę pisać kogo ) na temat tego stylu i uświadomiłam sobie że bardzo często wybieram ubrania które tworzą właśnie London look. Jakoś wcześniej nie przyszło mi to do głowy a w zasadzie nie skojarzyłam tego z moim stylem. A myślałam że jestem po prostu dzieczyną lubującą się w luźnych  rockowych klimatach. A tu proszę taki zaskok. Do tego stopnia nie mogłam w to uwierzyć że poczytałam trochę na ten temat w necie i cuż to prawda. Przynajmniej w moim mniemaniu. Bo jak by tak pomyśleć to podstawy do tego konkretnego stylu ubierania są:) wąskie spodnie rurki, obszerne koszule i t-shirty, rockowe kamizelki, skórzane kurtki,chusty, torby , liczne ozdoby i kapelusze. Muszę dodać też do listy rzeczy vintage których jestem wielką fanką, te wszystkie stare rzeczy wygrzebane przezemnie w SH czy w szafie babci to jakiś kosmos :) one mają dla mnie niesamowite znaczenie nie tylko dla tego że są unikalne, ale że mają jakąś hiostorię:) I to co kocham najbardziej personalizacja ciuchów. Kupując rzeczy z sieciowego sklepu czy ze zwykłego no name dodaję do tych ciuchów coś od siebie, sama nie wiem czemu bo przeciesz kiedy je kupuję one są bardzo ładne tylko jak dla
mnie bez wyrazu i chyba bym chora chodziła jak bym nie mogła czegoś ulepszyć.
Chciała bym wam się pochwalić nowym sweterkiem który wygrzebała w ww tak, tak,  oczywiście w SH jeszcze takiego nie miałam a kolor stanowczo do mnie przemawiał :) jakoś nie bardzo chciało mi się kombinować co do niego założyć więc postawiłam na prostotę bo właśnie takie formy dają bardzo pozytywny efekt. Zwykła spódnica kupiona w zeszłym roku za 20zł na wyprzedaży w H&M   do tego marynarka też z H&M którą powinniście kojarzyć do smaczku dodałam chustę kupioną któregoś lata w Zakopanem :) Trochę łańcuchów, kapelusz i jestem gotowa do wyjścia.




 
Foto Kamyk

niedziela, 11 grudnia 2011

Kamizelka w moro

Ja nie wiem co jest ze mną ale jak tylko wypiję czerwoną herbatę przed snem to mam gwarantowaną nie przespaną noc :) co najśmieszniejsze kręcąc się po tym łóżku nie mogąc zasnąć  nachodzą mnie naprawdę genialne pomysły . W sensie genialne dla mnie otóż postanowiłam zrobić kamizelkę z kurtki moro :) mam dwie tak że jedną mogłam poświęcić na ten cel . Spinacze służą mi za genialny dodatek do ubrań przyozdobiłam nimi tył kamizeli. Resztę ciuchów znacie :) przyznam się w takich ciuchach naprawdę
czuję się doskonale :) i nawet nie przeszkadza mi że ludzie się dziwnie na mnie patrzą :)







foto Kamyk :)

poniedziałek, 5 grudnia 2011

spinaczowa czacha

Oglądałam w poniedziałek powtórkę programu co za tydzień i pokazywali tam męską kolekcję w której skład wchodziły marynarki ze skórzanymi wstawkami :) strasznie mi się coś takiego podobała już gdzieś wcześniej widziałam takie marynarki tylko odpowiednio kosztowały heheh jako że nie lubię przepłacać postanowiłam wykorzystać resztki skóry która mi została po kopertówce i naszyć ją na starą marynarkę którą kiedyś należała do mojej babci. I tak miałam coś z nią zrobić bo zawsze wydawała mi się taka nijaka.
Po za tym po tygodniowym krążeniu nad swetrem który o dziwo kupiła w normalnym sklepie :):) heheh szaleństwo :):) wyszyłam na nim spinaczami biurowymi czaszkę, kurczę mam jakąś słabość do tego typu wzorów ale to chyba dało się zauważyć. Sweter ma spore oczka dzięki czemu spinacze idealnie przez nie przechodziły jak mi się znudzi nie będzie problemu ze zdjęciem tego nie ma ryzyka że materiał się może zniszczyć jedynym minusem jest to że nie wiem jak spinacze zareagują na pranie ale to okaże
się później :) Parę osób zwróciło mi uwagę że nie widać detali stylizacji :) no muszę w tej kwestii przyznać rację tym osobą postaram się dokładnie wszystko przedstawić :) po za tym elementy stroju który wykonuje sama zawsze wrzucam na mojego Facebooka i tam można się im przyjrzeć naprawdę dokładnie :)





foto. Kamyk

niedziela, 27 listopada 2011

Stara kurtka i trochę pomysłowości

Gdy odwieszałam starą kurtę skórzaną na wieszak w szafie na dobre kilkanaście miesięcy w sumie to przebywała tam ze dwa lata :) nie myślałam o tym  że może się do czegoś jeszcze przydać . Pomimo to że mama krzyczała " wyrzuć to  i tak nie będziesz w tym chodziła, zagracasz tylko szafę niepotrzebnymi rzeczami" ja nie mogłam się zdecydować na ten krok. Nie wiem po prostu nie mam serca do pozbywania się ciuchów.  I to chyba był dobry ruch że ją przez ten czas trzymałam. Siedząc w  piątek w domu kręciłam się, wierciłam  nie wiedząc co mam ze sobą zrobić. Jestem już kilka dni w domu na bezrobociu i nie mogę się przyzwyczaić do nic nie robienia :):) Moja siostra chyba też nie mogła patrzeć na moje męki ( bo jak to ja mówię nuda to cichy zabójca ) zaproponowała żebym coś uczyła i uszyła torebkę, kopertówkę z owej kurtki skórzanej. Wydaje mi się że całkiem nieźle wyszła :) Na moim Facebooku już w sobotę wrzuciłam zdjęcia mojego dzieła plus kołnierzyka który w przypływie weny zrobiłam jak szaleć to na całego. Dziś chciała bym wam pokazać się w bardziej dziewczęcej odsłonie. Sukienka którą mam na sobie musiałam własnoręcznie zwęzić co było cholernie czasochłonne bo nie mam działające maszyny do szyci i wszystkie poprawki robiłam ręcznie. Efekt końcowy wydaje się całkiem pozytywny szczególnie że bardzo fajnie się komponuje  z moim kołnierzykiem  i kopertówką .




 
                                                               foto. Kamyk

czwartek, 24 listopada 2011

Męski szyk ...

Na blogu Ryfki ostatnio przeczytałam "Podobno kobieta sama nie wie, czego chce, dopóki nie zobaczy tego u innej kobiety" w moim przypadku albo u mężczyzny . Ja już kiedyś pisałam że lubię podkradać niektóre elementy z męskich stylizacji dziś chyba przeszła samą siebie i nie tylko ja mam takie zdanie bo moja mama chyba też. Jej dzisiejsze słowa idealnie podsumowują to co chciałam osiągnąć " ehhh dziecko czy ty musisz się ubierać jak chłopak, to już sukienek w szafie nie masz".



                                                                     foto Kamyk

niedziela, 20 listopada 2011

Lata 90-te wracają ?!?!!? chyba nigdy nie odeszły ...

Nowa piosenka rihanny zainspirowała mnie do tego co dziś ubrałam. W zasadzie to styl Riki za bardzo nie podchodzi mi do gustu może przez to że za bardzo emanuje seksapilem przeradzającym się w wręcz wulgaryzm. Jednak w najnowszym teledysku wygląda genialnie, ahhhh te lata 90-te no ubóstwiam.  Przyznam się szczerze że trochę dni musiało upłynąć zanim w końcu postanowiłam obejrzeć ten teledysk . Może przez te wszystkie ploty z planu teledysku i że Riki gania po polu z gołym biustem mnie troszeczkę przestraszy. Tak czy inaczej nuta wpada w ucho, ale ciuchy które ma na sobie Rihanna są genialne :)  mój dzisiejszy wygląd zawdzięczam piosence " We Found Love "Szczerze to trochę było mi zimno w tych spodenkach i w ciągu dnia miałam rozpuszczone włosy związałam je na Rihannę tylko do zdjęci :) chyba rozumiecie ciepła czapka zniszczyła by ten fryz :):) Taki set to chyba coś co lubię najbardziej  strasznie dobrze się czuje w tych ciuchach.  





 Foto. Kamyk

czwartek, 17 listopada 2011

Żółty sweter :)

Pamiętam jak któreś niedzieli czy może soboty siedząc jeszcze w łóżku oglądałam DDtvn i Magda Mołek miała na sobie żółty rozpinany sweter o kroju marynarki. I tak sobie pomyślałam " kurcze też taki chcę " tylko nie bardzo wiedziała gdzie mogę szukać czegoś względnie podobnego do tego żółtego cudeńka w miarę rozsądnej cenie, wiadomo ciuchy które noszą prezenterzy Tvn nie należą do najtańszych . Czas płynął a ja stopniowo zapominałam o owym sweterku :) przemierzając wieszaki mojego ulubionego SH moją uwagę przykuł żółciusieńki rękaw, patrzę a tu sweter łudząco podobny do tego co widziałam u Mołek. Myślałam że chyba mam zwidy wywołany brakiem okularów, ale nie trzymałam w ręku ciuch o którym prawie zapomniałam. A tu taka niespodzianka, oczywiście kupiłam pomimo świecącej się lampki w głowie z napisem " z czym ty dziewczyno będziesz to nosiła". Po 2 tygodniach przeleżanych w mojej szafie okej przez pierwszy tydzień leżała gdzieś na fotelu aż mama go sprzątnęła , kurcze znowu odbiegam od tematu heheh dobra założyłam go i tak myślę różowa zwykła bluzka  może być czarna wstążka też fajnie się komponuje tylko jakoś tak nudno. Niby rurki czy czarne legginsy są okej tylko trochę za spokojnie jak na mnie. Pokręciłam się zajrzałam do szafy, do szuflad ,wyciągnęłam stare czarne legginsy, ukradłam baratu starą koszulę i wycięłam z niej kości które na szyłam na wspomniane legginsy. Efekt końcowy muszę przyznać że sprostał moim oczekiwaniom :) parę osób na ulicy się dziwnie na mnie spojrzało, no ale tak już jest jak się mieszka w małym mieście.






 foto. Kamyk

niedziela, 13 listopada 2011

black and white

Muszę z dumą przyznać że tej jesieni postanowiłam  żyć trochę oszczędniej i ograniczać się do uzupełniania mojej garderoby o rzeczy  niezbędne. I jak sobie postanowiłam tak uczyniłam. Oczywiście nie oznacza to że nic sobie nie kupuje co to to nie :) po prostu zamiast wydawać spore pieniądze na swetry z sieciówek typu H&M czy zara itp które są absolutnych hitem jesieni,  zaczęłam nałogowo odwiedzać  SH i za kilka złoty udało mi się wyszperać naprawdę niesamowite perełki . Dzięki takiej grzebaninie stałam się posiadaczką wspaniałego białego cieplutkiego cudeńka przy który nie muszę nic kombinować wystarczy dobrać zwykłe leginsy i tak będzie dobrze wyglądał. Oszczędzając na jednej części mojego stroju pozwoliłam sobie kupić nowe buty hehehe jak bym już nie miała co na nogi założyć ( słowa mojego taty ) no  wiadomo but to podstawa :) i tak wybrałam botki takie bardziej w męskim wydaniu ale za to niesamowicie wygodne. Gdybym tylko mogła to nie zdejmowała bym ich z nóg no ale do łóżka się w nich nie położę . Odbiegając tylko kilka kroczków od tego co mam dziś na sobie muszę kilka słów napisać na temat czerwonej szminki. O tuż od jakiegoś czasu stałam się jej wielką fanką wydaje mi się że idealnie do mnie pasuje zresztą ja osobiście bardzo dobrze się w takim makijażu czuję i chyba ten kolor zagości u nie na ustach na dłużej. Oczywiście nie polecam malować ust na czerwono jeśli wybieramy się na randkę :) zawsze istniej możliwość że chłopak będzie chciała nas pocałować a faceci nie bardzo lubią być umazani naszym czerwonym mazidłem. Ja z zasady wybieram na takie okazje bardziej neutralne kolory nie zostawiając śladów na drugiej osobie :):)





                                                               foto. Kamyk